Wednesday, 10 March 2010
Uczę się.
Idę się leczyć.Dosłownie.Czuję się idiotycznie.To tak jakbym uczyła się na nowo oddychać.Wydaje się banalnie proste?No właśnie... wydaje.Bo skąd wiedzieć, jak zaczerpnąć haust powietrza?Co to w ogóle jest?Chodzę wszędzie z zeszytem, w nim tabelka.Godzina, miejsce. Wymioty były?Wczoraj K. powiedział mi, że to takie dziwne uczucie.Wstydzić się samego siebie. Tego co się robi, zrobiło, albo co gorsze zrobi.Nawet jeśli nikt o tym nie wie.Pozostają wewnętrzne wyrzuty.Czasem ciężko się samemu przed czymś przyznać.A teraz ja... wieczna oszustka, bezczelna kłamczucha... muszę...Przyznawać się do każdego błędu.Konfrontować kartki papieru.By z nich codziennie, na nowo uczyć się... po prostu życia.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment