Patrzę na Nią. I ten widok rozdziera mi serce.
Wygląda jak mała dziewczynka. Bezbronna.
Matka moja.
Nie potrafi się już niczym cieszyć. Niczym.
I ten smutek. Te jej cierpienie.
To już nie jest jej depresja.
Nie jej osobista. Dzielimy ją.
Ja i ona...
Tak bardzo chcę jej pomóc.
Wziąść w ramiona... przytulić mocno do piersi.
By moja miłość roztopiła ten lód.
Nic zrobić jednak nie mogę.
Wszelkie próby zawodzą.
A ja tylko patrzeć mogę. I cierpieć. I płakać.
Mamo... proszę.
Weź zrób coś dla siebie.
Nie żyj już przeszłością.
Mamo... proszę.
No comments:
Post a Comment