Upłynął niemalże miesiąc.
Kolejny styczeń w moim życiu.
Podsumujmy. 3 ataki. 2 rozstania.2 879 076 łez.
Ja wiem jak umrę.Wiem.Kiedyś po prostu, kolejna łza okaże się być tą ostatnią.
O jedną za dużo.
Potem nie będzie już nic.W moim organizmie nastąpią nieodwracalne zmiany.
Ubytek wody, rzędu 15-tu procent.
Wszystko ze mnie wypłynie. Złe i dobre chwile.
Gryzące myśli.
Światłe momenty.
I nie będzie już nic.
Będzie cicho. Będzie spokojnie.
Tak... obojętnie.