Między palcami przesypują się drobne ziarenka piasku... Jedne ciemnobrązowe... inne przezroczyste w lekko burszytnowym odcieniu. Jasne od gwiazd niebo. I ten szum... Słyszysz? W ręce dzielnie trzymany kieliszek białego wina... I śmiech, unoszący się w rzeźkiej bryzie... Fale... małe, ale jakże burzliwe, łapią mnie za stopy. Chłód nocy, kończący się wraz z Jego ramieniem...
No comments:
Post a Comment