Monday, 3 May 2010

...

Meczą mnie własne sny. Nie... nie żadne koszmary. Ale nocne wizje... w których zawsze jestem sama. I dosyć już tego mam, tej sennej samotności. Coraz częściej, jak falą napływają chore myśli. Oglądam zdjęcia znajomych. Są tacy roześmiani, zawsze w 5-ciu miejscach na raz. A ja? Co ja robię ze swoim życiem? ...no tak, codziennie walczę by być normalną, a moje marzenie ogranicza się do wizji samej siebie - siedzącej w domu, otoczonej kilkoma paczkami ciastek, kanapkami i tagiatelle z tuńczykiem. Żyć, nie umierać. Fuck it. Fuck it all.

No comments:

Post a Comment