Friday, 23 October 2009

Zmiany.

Czas... na zmiany.

Takie pozytywne... Takie, które warto realizować.

Takie... na które dobrze było czekać.

Takie, które najprostrzymi słowami mówiąc... niosę radość.

Nie mam czego się bać.

To tak jak oglądanie horroru w kinie, gdy ktoś trzyma Cię za rękę.

Czasem emocje biorą górę, strach łapie za gardło, krzyk zamiera w ustach.

Ale czujesz jak zaciskają się wokół Twojej dłoni te palce.

I to ciepło jakie produkują.

Czujesz jak rozlewa się falą.

Lekkie dreszcze przebiegają Cię na wskroś.

Mrowienie.

I wiesz, że nie jesteś sam.

Jest ktoś obok.

Dobra dusza.

Otaczający opieką Anioł.

A Wy macie swojego?

No comments:

Post a Comment