Thursday, 1 October 2009

Październik.

Nadszedł październik.

Dziwnym jest mechanizm odczuwania przepływu czasu.

Dni dłużą się czasem w swojej monotonii.

Czasem godzina staje się minutą.

Czas to zdecydowanie zjawisko relatywnie rozciągłe.

Droga, którą przebywałam wczoraj do 'domu' rozświetlał księżyc.

Jego pełnia.

Cudowny widok, który wymusza ten najprostszy rodzaj radości.

Obcowanie z pięknem. Naturalne. Niewymuszone.

Dlaczego czasem o tym zapominam?

Świat nie jest zły.

Ludzie nie są podli.

To my...

To przecież my kaleczymy wszystko.

Przestajemy widzieć.


No comments:

Post a Comment