Friday, 27 November 2009

Chrzest.

Tik... tak... Tik... tak...

Nie potrafię się na niczym skupić.

Drażni mnie każdy szelest, każdy szept.

Wskazówki na zagarze poruszają się swoim monotonnym tempem.

Minuta w tą, czy w tamtą.

Jestem bulemiczką.

Uświadomienie sobie tego faktu to miał być 'początek końca'.

Gówno prawda.

Ja wiem to już od dawna.

Czy to coś zmieniło? Zmienia?

Pomaga?!

Poświęciłam dziś kibel w nowym mieszkaniu.

To miał być mój magiczny kąt, coś dzięki czemu moje życie się odmieni.

Poświęciłam go... Ochrzciłam...

Nienawidzę tego.

Tak bardzo...

...........................................................nienawidzę!

No comments:

Post a Comment