Dzisiejsze skromne przemyślenia... w tonie pozytywnego brzmienia Carry Brothers, przerywa co chwilę niekontrolowane mrużenie wciąż lekko zaspanych powiek. Atak promieni Słońca... równie przyjemny jak poduszkowy nalot, bombardzisty K.W przerwach w robieniu notatek na zbliżające się egzaminy, buszując po internecie i myśląc już o planie na wykonanie kotletów mielonych na obiad... coś gdzieś w głowie szepcze mi, że to są właśnie takie małe momenty szczęścia, których tak szukam, o które się tak dopominam...
No comments:
Post a Comment