Thursday, 1 April 2010

Żal.

Zastanawiam się... Co by było, gdybym wtedy nie wyjechała? Pamiętam moje pożegnanie z P. Siedziałam już za szybą autobusu, On płakał, niemo błagając bym została. A ja? Musiałam odwrócić głowę... by nie widział, że śmieję się radośnie na myśl o czekających mnie przygodach. Mija pierwszy rok na tym blogu, niemalże trzeci od kiedy wyjechałam. I co mogę powiedzieć? Że żałuję. Całym swym sercem. Teraz pokutuję ciężkimi łzami. Samotnością. I cholernymi wyrzutami. Wszystko dookoła mnie po prostu... przerasta. Kompulsywne jedzenie? To reakcja na stres, na lęk. Zajadanie strachu. Bulimia? To tylko skutek, konsekwencja. Teraz to już wiem.Nie ufam. I nie zaufam już nikomu.Zbieram jak kolekcjonerskie okazy strzępki dobrych chwil.Żałuję... Boże! Jak ja żałuję...Kiedyś chciałam uciec... teraz chcę pokornie wrócić.Tak mi brak samej siebie, takiej... normalnej. Takiej szczęśliwej.

No comments:

Post a Comment