Sunday, 5 July 2009

Ostatni raz.

Dzwoni telefon. Melodia rozbrzmiewa kilka razy.

Nawet nie sprawdzam kto to.

Siostra, On, dwie koleżanki.

Nie mam żadej energii w sobie.

Po prostu opadłam z sił.

Tak mi źle... tak strasznie mi źle.

Po policzku znów płyną łzy.

Jakoś się potem usprawiedliwie... Kłamać przecież potrafię.

Niesamowita ze mnie aktorka.

Niesamowita ze mnie idiotka.

Pozwoliłam sobie na masywny atak. Dawno tyle nie zjadłam.

Rozsadzało mi żołądek... A ja? Wciąż jadłam.

Wiedząc, że zwrócę.

Pozwoliłam sobie. W głowie zakiełkowała myśl.

Dziś ostatni raz.

Od jutra? Koniec.

Słowo 'jedzenie' przestaje istnieć w moim słowniku.

Bulemicy wiedzą... Lepiej nic nie jeść.

Można tak wytrzymać nawet kilka dni.

Ale jak raz się zacznie to... Nie można przestać.

Więc koniec.

Jak mam umrzeć.

To z głodu.

No comments:

Post a Comment