Monday, 13 July 2009

Wojownik Światła.

Wiecie... Muszę tu jeszcze coś napisać.

Bo czuję... taki przypływ energii.

Jadę na wakacje.

I nieważne, że ze wraz ze mną jadzie nadprogramowe 10 kilogramów.

Zacznę walkę.

Na nowo.

Zamknę furtkę do tej części mojej podświadomości, która mówi mi, że jestem ciągle głodna.

Która każe mi zwracać to co zjadłam.

Kontrola. Walka. Samoakceptacja.

Bo jestem wojownikiem.

Czytam książkę.

A w niej mądra sentencja.

"Każdy wojownik światła bał się kiedyś podjąć walkę.
Każdy wojownik światła zdradził i skłamał w przeszłości.
Każdy wojownik światła utracił choć raz wiarę w przyszłość.
Każdy wojownik światła cierpiał z powodu spraw, które nie były tego warte.
Każdy wojownik światła wątpił w to, że jest wojownikiem światła.
Każdy wojownik światła zaniedbywał swoje duchowe zobowiązania.
Każdy wojownik światła mówił "tak", kiedy chciał powiedzieć "nie".
Każdy wojownik światła zranił kogoś, kogo kochał.

I dlatego jest wojownikiem światła. Bowiem doświadczył tego wszystkiego i nie utracił nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem."

I ja... Stanę się lepszym człowiekiem.

Przecież potrafię.

Przecież chcę.

Dla siebie. Dla Ciebie.

No comments:

Post a Comment