Już tego nie czytasz, prawda?
Pochłonięty odbudową swojego życia, myślisz... Jest dobrze, więc nie będę nawet pytał.
Satysfakcjonują Cię proste pytania i jeszcze prostsze odpowiedzi.
Przykro mi.
Tak strasznie mi przykro.
Bo... to co zwykliśmy nazywać miłością zbudowane było na czymś znacznie mocniejszym.
Fundamenty przyjaźni.
Chyba się myliłam.
Wierząc w nieskalany charakter tej relacji.
Ty wiesz, że ja tęsknię.
Taką czystą kwintesencją tego odczucia.
Ty?
Wiem, że też.
Tylko tłamsisz to.
Nonsens.
Zadzwonisz?
Może nie dziś... nie jutro.
Przyszłość. To takie masywne słowo.
Dosłownie i w przenośni.
Przyjdź... zrobię Ci swoje ulubione kakao z cynamonem.
Wiem, że je pokochasz.
Przecież Cię znam...
I to lepiej niż sam byś sobie tego życzył.
No comments:
Post a Comment