Saturday, 26 September 2009

Dom.

Jak ten czas mija. Nawet się nie obejrzę, a zostawię za sobą 40 lat życia.

A każdy rok będzie rokiem zmarnowanym.

Na myślenie, na planowanie, na... cierpienie.

Nie. Nie jestem szczęśliwa.

Chyba już nigdy nie będę. Czuję, że utknęłam w chaosie zepsutych dni.

Ja sama sieję tylko zniszczenie.

Wszyscy cierpią, cierpię i ja.

Naprawdę się staram coś zrobić, wydostać z tego emocjonalnego zastoju.

Ale brak mi już sił, tyle razy próbowałam.

Chcę wyjechać. Wrócić.

Nie ma na co czekać.

Myśleć o konsekwencjach i... żałować, że marnuje się kolejny i tak zmarnowany dzień.

Mówią, że dom jest tam gdzie serce Twe.

Ja nie mam już serca.

Więc chcę być chociaż w miejcu, na którym zbudowane zostały cudowne wspomnienia.

No comments:

Post a Comment