Sunday, 30 August 2009

Duma.

Jestem z siebie dumna. Nie boję się tego powiedzieć.

Nie boję się tego stwiedzić.

Wylewam na samą siebie kubeł zimnej wody, gdy tylko zachodzi taka potrzeba.

Trzeźwo myślę.

Zmuszam się do zadawania sobie pytań.

Czy ja na pewno jestem głodna?

Czy to tylko znów Be. atakuje?

Czy jedna bułka to wystarczająca porcja?

Czy to tylko Be. ma ochotę na więcej?

Czy mogę pozwolić sobie na kolejne ciasteczko?

Czy to tylko Be. znów podeje mi je, wodząc na pokuszenie?

Takie coś męczy. Naprawdę.

Za dużo tematu jedzenia pojawia się wszędzie wokół.

Liczenie kalorii.

Obiecuję sobie, że jak tylko dojdę do tej swojej wymarzonej wagi, to wszystko się skończy.

Nie pozwolę sobie już wszystkiego zaprzepaścić, myśląc: 'i tak wyżygam'.

Nie pozwolę.

No comments:

Post a Comment