Monday, 31 August 2009

Melancholia dnia dzisiejszego.

Szarości dnia nie rozświetla nawet łuna wschodzącego słońca.

Krople wczorajszego deszczu unoszą się wciąż w powietrzu.

Tak jakby utkwiły tam na zawsze.

Martwo.

Głucho.

Cisza uwięziła wszystkich i wszystko.

Pogrążam się w otchłani własnych myśli.

W ręku paruje kubek.

Kolorowy, mój ulubiony.

Wypełniony po brzegi gorącym, gorzkim kakao.

Z szczyptą cynamonu.

Ah. Takie dni.

Leniwe. Momentami nudne.

Ale jakże potrzebne.

No comments:

Post a Comment