Thursday, 27 August 2009

Mięsień.

Nie. Nie. Nie.

Jezu, nie.

Proszę.

Nie... ja błagam.

Zostaw mnie...

Be. Zostaw...

Kiedyś ktoś w jednej z rozmów porównał silną wolę do mięśnia.

Który wraz z czasem i wykonywanymi ćwiczeniami wzmacnia się.

Niestety, jak to w życiu bywa, na skutek przeciążenia może nastąpić kryzys i mięsień...

po prostu zaczyna boleć.

Naderwany.

Czasami wystarczy kuracja, przerwa.

Czasami, zniszczenie jest za duże.

Boże. Niech to będzie tylko kilkodniowa 'przerwa' na rzecz jego rekonwalescencji.

Proszę... Samą siebie.

Jakie to... żałosne.

No comments:

Post a Comment