Thursday, 11 June 2009

Masywna.

Jezuuuuu, nie wiem co się dzieje.

To znaczy wiem... ale żeby aż tak?

Jestem głodna... Tak cholernie głodna.

Jestem gruba... Tak cholernie gruba.

A raczej spuchnięta.

Balon, masywna ja.

To chyba przez tabletki.

Nawet nie jem dużo.... a puchnę.

Waga: 62 kg.

Jezuuuu.... I te piersi. Fuj...

Pierwszy raz idąc ulicą, one się... hmm... kołyszą.

Dziwne uczucie. Spojrzenia mężczyzn.

Obleśne.

Dzikie świnie.

Chcę się schować. Przespać... kilogramy.

Jestem chora. Wiem.

Jestem głodna. Czuję.

No comments:

Post a Comment