Thursday, 25 June 2009

Łzy.

Dziś pękłam. Wybuchłam płaczem.

Łkanie. Zaduszanie się własnymi łzami, których nie chciałam nawet zatrzymać.

Pragnąłam by mnie ukoiły.

By przyniosły spokój, pomogły zasnąć.

Oczyściły.

By wraz z ostatnią, skończył się również ten koszmar.

Dlaczego płakałam?

Chyba nad sobą.

Nad brakiem kontrolii.

Sił. Motywacji.

Znów depresja po mnie sięga.

Nie chcę nikogo widzieć. Z nikim się spotykać.

Chcę być sama.

Przespać ten czas.

Obudzić się zdrową.

Silną.

Nienawiść.

To takie okropne słowo. Takie okrutne uczucie.

Niestety... adekwatne w stosunku do samej siebie.

Nienawidzę siebie.

Nienawidzę Was... bo nie wiecie jak mi pomóc.

No comments:

Post a Comment