Friday, 12 June 2009

Dość.

Patrząc na ten blog, uświadamiam sobie, że to już nie jest taki zwykły pamiętnik.

To jak spisywanie najskrytszych myśli.

Analizowanie samej siebie.

Jestem taka rozdrażniona.

Samą sobą. Matką.

Chcę żeby pojechała już do domu...

Zakupy, spacery, kawa na mieście.

Mam dość.

W koło to samo.

Natalia. Turystyczna przewodniczka.

To samo gówno.

Boże... jestem tak spuchnęta od tego jedzenia, że aż ciężko mi się poruszyć.

Dlaczego łatwo się opychać w ukryciu, a tak trudno wymiotwać, gdy Matka jest za ścianą?

Niech już jedzie... Już jutro...

Dosyć. Dosyć.

Słuchania historii o tym jaka byłm słoda jak byłam mała.

Słuchania historii z życia ludzi, którzy z nią pracują.

Słuchania historii o tym jak jej źle, bo nie potrafi znieść własnej teściowej i ojca.

Dosyć, dosyć, DOSYĆ!!!

Chcę zostać sama.

Zakopać się pod kołdrą, marząc by ta przeklęta lodówka przestała kusić.

No comments:

Post a Comment