Saturday, 2 May 2009

Kolejny dzień...

Roznosi mnie dzisiaj. Myślę obsesyjnie... O tym, co by tu zjeść. Czy to się kiedyś do cholery skończy? Jedzenie nawet nie smakuje. Nie czuję jego zapachu.

Dajcie mi papier.

Co za różnica?

I tak wyżygam.

Więc po co jeść?

Zaczynam się bać. Naprawdę już siebie nie kontroluję. Może to przez sesje?

Podobno, każdy je więcej...

Tak, tak... Wmawiaj sobie Natalio, wmawiaj.

No comments:

Post a Comment