Roznosi mnie dzisiaj. Myślę obsesyjnie... O tym, co by tu zjeść. Czy to się kiedyś do cholery skończy? Jedzenie nawet nie smakuje. Nie czuję jego zapachu.
Dajcie mi papier.
Co za różnica?
I tak wyżygam.
Więc po co jeść?
Zaczynam się bać. Naprawdę już siebie nie kontroluję. Może to przez sesje?
Podobno, każdy je więcej...
Tak, tak... Wmawiaj sobie Natalio, wmawiaj.
No comments:
Post a Comment