Tuesday, 26 May 2009

Normalna.

Skąd ten przypływ motywacji?

Nie ma co ukrywać.

Rzucił mnie facet.

Aż się muszę tutaj uśmiechnąć.

Bo wiecie co?

To wbrew pozorom dało mi siłę.

Serio.

Było źle.

Było tak źle... że gorzej być nie mogło.

Ale... to jak odbicie się od dna.

Cóż mogę powiedzieć...

Jest normalnie.

Zjadłam normalnie.

Zrobiłam normalne zakupy.

Poszłam normalnie z koleżanką na kawę.

Na siłowni spędziłam normalne dwie godziny.

Boże... jakie to dziwnie pozytywne uczucie.

Być zwyczajnym.

Tak po prostu.

No comments:

Post a Comment