Thursday, 7 May 2009

Placebo.

To już drugi dzień...

Zielona tabletka. Jedna na dzień.

Takie maleńkie 'coś'.

Pewnie nie zaczęło nawet działać w moim organiźmie... a ja już czuję się lepiej.

Takie placebo.

Mam cel.

Schudnę.

Wyzdrowieję.

I pozbędę się tej cholernej depresji.

Na dzień dzisiejszy: 58 kg żywej mnie. I 170 centymetrów.

P.s.

Boję się, że... Nadzieja jest faktycznie matką głupich.

No comments:

Post a Comment