To już drugi dzień...
Zielona tabletka. Jedna na dzień.
Takie maleńkie 'coś'.
Pewnie nie zaczęło nawet działać w moim organiźmie... a ja już czuję się lepiej.
Takie placebo.
Mam cel.
Schudnę.
Wyzdrowieję.
I pozbędę się tej cholernej depresji.
Na dzień dzisiejszy: 58 kg żywej mnie. I 170 centymetrów.
P.s.
Boję się, że... Nadzieja jest faktycznie matką głupich.
No comments:
Post a Comment