Coś się dzieje.
Dobrego. Niedobrego.
Trudno powiedzieć.
Z jednej strony...
Poszłam dziś do sklepu... z chęcią obkupienia się po prostu wszystkim.
Wyszłam z niczym.
Ulga?
Nie wiem.
Dlaczego tam poszłam?
Kryzys?
Nie wiem.
Nie znalazłam tam nic, co byłoby interesujące.
Coś... na co miałabym ochotę.
Chyba zaczynam znów czuć jak smakuje jedzenie.
Ale... dlaczego tam cholera poszłam?
Dlaczego o tym w ogóle pomyślałam?
No comments:
Post a Comment