Nie mam siły się uczyć. Kompletnie. Nie mam siły na nic.
Nawet jeść mi się nie chce.
Bo i tak nie ma co. Lodówka pusta. Naprawdę.
A w szafkach? Trochę cukru, trochę mąki, parę 'Gorących kubków'.
Pewnie jak mnie coś najdzie to i z tego coś stworzę. Jestem geniuszem w kwestii 'robienia czegoś z niczego'. Taaaak...
Siłą rzeczy nie będę nic jeść. Kart bankomatowych też się już pozbyłam.
Desperacja, co?
Ale muszę tak zrobić... Muszę.
Jak będę jeść? Hmm... tego jeszcze nie wiem. Coś wymyślę.
Czuję pewnego rodzaju ulgę. Że nie ma wokół nic, co mogłoby kusić.
Że nie mam jak iść do sklepu i obkupić się w wszystko co jest tam dostępne.
Taka mała głodówka.
Przemyślę siebie, mój żołądek odpocznie.
Należy nam się.
Wakacje. Hej, hej!
No comments:
Post a Comment